Apel do użytkowników komunikacji miejskiej

 

 

 

Komunikacja miejska niczym sam środek miejskiej dżungli.

 

 

 

Za każdym razem korzystając ze środków komunikacji miejskiej mam wrażenie, że ludziom zawęża się pole widzenia do czubka własnego nosa. Godziny szczytu….dramat. Wszyscy się przepychają, potrącają, depczą albo tarasują przejście nie zwracając uwagi na takie drobiazgi, że jakby stanąć trzy kroki z boku zamiast na samym środku, innym osobom ułatwiłoby się przejście. Dobrym tego przykładem są bramki w warszawskim metrze. Aby wejść na stację trzeba otworzyć bramkę kasując bilet. Niestety bardzo często jestem świadkiem sytuacji gdy do wejścia robi się korek, ponieważ inni użytkownicy metra zamiast przed wejściem naszykować sobie bilet do skasowania, podchodzą do bramki blokując ją i dopiero wtedy biorą się za przeszukiwanie torebek (tudzież innych elementów garderoby) w celu odnalezienia biletu. A w damskiej torebce nie jest takie proste coś szybko zleźć ! Niestety większość ludzi stawia siebie na pierwszym miejscu nie oglądając się na dobro pozostałych osób. O ile lepiej podróżowałoby się w zatłoczonym autobusie gdyby pan stojący przed tobą zdjął plecak i trzymał go w dłoni zamiast przy każdym ruchu uderzać cię w twarz? O ilu ludzi więcej zmieściłoby się do tramwaju gdyby większość osób wsiadających wchodziłaby w głąb wagonu zamiast stawać od razu przy drzwiach? O ile bezpieczniej by się jechało gdyby można było złapać się rurki, o którą właśnie się ktoś opiera zajmując przy tam całą jej długość? O ile sprawniej jeździłoby metro gdyby osoby, które chcą wsiąść najpierw stanęły z boku, aby swobodnie dało się wysiąść? Albo odwrotnie – gdyby osoby, które zamierzają wysiąść z metra nie czekały z tym do ostatniej chwili, wychodząc już w momencie gdy reszta pasażerów wsiada do pociągu?


Szczerze współczuję osobom starszym, w ciąży, z małymi dziećmi oraz niepełnosprawnym widząc ile osoby młodsze i sprawne mają metod na NIEustąpienie miejsca. W tej chwili mogę wymienić przynajmniej trzy.

 

  1. Nic nie widzę, czyli głowa odwrócona w druga stronę
     
  2. Na nagły przypływ senności, czyli zamknę oczy i będę udawać, że śpię
     
  3. Na zaczytanie- jeśli nie wychylę nosa z książki to może jeszcze sobie posiedzę

 

Najgorsze w tym jest to, że te osoby doskonale zdają sobie sprawę z tego, że powinny ustąpić miejsca i dlatego wynajdują różne preteksty aby nie musiały ruszać swoich szanownych czterech liter z miejsca. Czy naprawdę to takie wielkie poświęcenie postać kilka stacji czy przystanków? Wydaje mi się, że nie, a jakie to miłe uczucie gdy ktoś obdarzy Cię uśmiechem i słowem „dziękuję”.

 

Ten tekst jest pewnego rodzaju apelem, aby trochę bardziej patrzeć na to co dzieje się dookoła nas. Zwracajmy większą uwagę na siebie nawzajem, a będzie się nam lepiej i przyjemniej jeździło codziennie do pracy :) Uśmiechajmy się do innych, używajmy "magicznych słów" i traktujmy innych jak siebie samego.
 

 

 

Komentarze

Rarmherce

2011-12-07 03:39

Dzieki za ciekawy blog